REKLAMA
Najlepsze Domy
Wnętrza "podzielone" do granic możliwości, czyli życie w japońskiej iluzji

Wnętrza "podzielone" do granic możliwości, czyli życie w japońskiej iluzji

Odmienione wnętrza japońskiego domu Ana to wzorcowy przykład jak można wykorzystać dosłownie każdy skrawek powierzchni, aby zapewnić komfort życia na akceptowalnym poziomie dla wielu mieszkańców. Architekt Kazuyasu Kochi postanowił kolorystyką wyróżnić i zaznaczyć granicę podzielonej przestrzeni użytkowej do granic możliwości. Sprawdź czy dałbyś radę żyć w tak przearanżowanym domu?

Stolica Japonii, Tokyo to specyficzne miejsce. Miasto „boryka” się z problemem przeludnienia, gdzie architekci poszukują kreatywny sposób jak wykorzystać każdy metr kwadratowy, czyniąc go funkcjonalnym i komfortowym w codziennym życiu.

Takim przykładem perfekcyjnego wykorzystania przestrzeni użytkowej i dostosowania jej do wielu użytkowników są wnętrza Domu Ana.

Jak większość typowych domów z Tokyo wyróżnia się niewielkimi, ale  za to wysokimi pomieszczeniami.  Czy architektowi udało się perfekcyjnie wykorzystać przestrzeni użytkową i dostosować jej do potrzeb wielu, różnych użytkowników?

Nietypowo podzielona przestrzeń

Właściciele domu Ana nie mogli pozwolić sobie na zakup nowej, większej rezydencji, więc zdecydowali się na całkowitą reorganizację wnętrz i wprowadzenie nowego podziału przestrzeni. Wszystko to z powodu powiększonej rodziny.  A do zaaranżowania były tylko 4 pokoje mieszkalne.

Architekt postanowił użyć aż 4 różnych kolorów, aby podkreślić różnicę pomiędzy poszczególnymi kondygnacjami pomieszczeń. W sumie w tym domu wykorzystano 7 różnych kolorów na ścianach i sufitach, aby wytyczyć granicę pomiędzy każdym pomieszczeniem.

Ponadto architekt podzielił przestrzeń w sposób nietypowy, wykorzystując takie figury geometryczne jak kwadrat, trójkąt, które wpisał w ściany, ale też sufit i podłogę. Nawet drzwi nie mają typowych kształtów. W jakim celu użył ten zabieg?

Dzięki niemu mamy wrażenie, że pomieszczenia są wizualnie większe niż w rzeczywistości. Architekt wykorzystał też charakterystyczne„wysokie” wnętrza. Dlatego też w małych pomieszczeniach kolor ścian przechodzi na sufit, tworząc w ten sposób iluzję, że stają się one objętościowo większe niż w rzeczywistości.

Wnętrza jak element układanki

Warto zauważyć, że w punkty przecięcia linii (na granicy przynajmniej 2 różnych kolorów) wpisane s wejścia i otwory drzwiowe, podłogowe i sufitowe. W ten sposób układają się one w jedne wzór scenerię, która zyskuje dodatkową „głębię”, sprawiając iluzoryczne wrażenie że pomieszczenie jest bardziej przestrzenne.

Każde pomieszczenie idealnie wpasowuje się w całość, niczym element układanki lub puzzel.  Daje to dodatkowe wrażenie porządku i ładu i układa się w jeden większy wzór.

Czy to ma w ogóle sens?

Nam Polakom życie w tak podzielonej przestrzeni wydaje się całkowicie absurdalne i praktycznie nie do zniesienia. Jednak pamiętajmy, że żyją tam Japończycy, którzy wyznają inne wartości i od urodzenia funkcjonują w innej kulturze i tym samym rzeczywistości.

Prawie każdy z nas widział zdjęcia Japończyków śpiących na stojąco w metrze. To jest właśnie przejaw tej kulturowej różnicy, że potrafią oni wykorzystać każde najmniej wygodne miejsce, czy czas, aby zaspokajać swoje potrzeby.

W poszukiwaniu perfekcji, Japończycy potrafią zauważyć mały element i wydobyć piękną z najbardziej brzydkiej, nieciekawej lokalizacji. I ta brzydota im nie przeszkadza ponieważ skupiają całą swoją uwagę na małym skrawku piękna.

I tak samo jest z przestrzenią  domu Ana. Trzeba dostrzec i wydobyć głębię i piękno z małych wnętrz tego domu, a kluczem do tego jest japońska kultura.

Zobacz też wnętrza willi, zainspirowaną domkiem na drzewie.

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij i dodaj pierwszy!