Najlepsze Domy
[Wywiad] Chcemy estetycznej urbanistyki i architektury? Zmieniajmy nasze zachowania gospodarcze!

[Wywiad] Chcemy estetycznej urbanistyki i architektury? Zmieniajmy nasze zachowania gospodarcze!

Mikołaj Machulik, prezes SARP Katowice. Fot. PTWP
Mikołaj Machulik, prezes SARP Katowice. Fot. PTWP
Polifonia wynikająca z dokumentów planowania przestrzennego jest trudna w materializacji. Prowadzi to raczej do kakofonii, czyli przeciwieństwa ładu przestrzennego, który u nas kończy się tam, gdzie zaczyna się interes prywatny i podział geodezyjny działki budowlanej - tak o urbanistyce made in Poland mówi Mikołaj Machulik, prezes SARP Katowice. Stowarzyszenie jest partnerem instytucjonalnym konferencji 4Buildings (www.4buildings.pl).

Śląsk dobrą architekturą stoi. W regionie intensywnie wyłaniają się realizacje, o których jeszcze kilkanaście lat temu mogliśmy tylko pomarzyć. Temu zjawisku sprzyja również tutejsza szkoła projektowania. Czy oko eksperta również jest pozytywnie zaskoczone, czy dostrzega nadal jeszcze pewne braki?

Mikołaj Machulik, prezes SARP Katowice: Architektura jako taka dobrze się rozwija. Jest coraz lepsza, coraz częściej dorównujemy standardom europejskim. Niestety nie da się tego powiedzieć o polityce przestrzennej, urbanistyce.

Jakie są dziś największe bolączki przestrzenne miast na Śląsku i w Zagłębiu?

Miasta w aglomeracji śląskiej są w większości zlepkiem niegdysiejszych wsi, osad mieszkalnych, które powstawały blisko ciężkiego przemysłu, co ciekawe są ulokowane w dużej ilości zieleni. Są takimi „polanami” w lesie. Z jednej strony taki policentryczny układ rodzi problemy komunikacyjne, szczególnie w zakresie transportu publicznego, który należałoby obecnie wzmacniać, bo samochodem po Śląsku podróżuje się chyba aż za dobrze. Z drugiej strony ten zielony układ daje ogromne możliwości dla rozwoju rekreacji - ścieżek rowerowych, lokalnego wypoczynku, czyli podnoszenia jakości życia mieszkańców. Górnośląski Okręg Przemysłowy posiadał i nadal fizycznie posiada tzw. Leśny Pas Ochronny, który po zmianie ustrojowej podupadł, a stanowi doskonały potencjał z już ulokowaną, często zdekapitalizowaną infrastrukturą techniczną i społeczną po tzw. ośrodkach wypoczynku niedzielnego zlokalizowanych w jego pierścieniu.

A największe architektoniczne paradoksy w regionie?

Dla mnie największymi paradoksami, bywają duże kontrasty, często wynikające z niewłaściwej polityki przestrzennej, ale przede wszystkim paradoksalny jest brak poszanowania dla złożonego, czasem trudnego dziedzictwa kultury urbanistycznej i architektonicznej. Nie potrafimy sobie z tym jeszcze wystarczająco dobrze poradzić. Straciliśmy m.in. halę targową o unikatowej konstrukcji projektu Stefana Bryły, czy bramę do Śląskiego Wesołego Miasteczka, na rzecz karykaturalnych i bezwartościowych obiektów budowlanych.

A co z odbiorcą? Czy śląski odbiorca ma coraz wyższe wymagania, dostrzega potencjał tutejszych miast i architektury?

Obserwując zachowania społeczne przy okazji rożnych planowanych inwestycji, dostrzegam powoli rosnącą wśród mieszkańców i użytkowników świadomość skutków realizacji.

Jak Pan odbiera architekturę Katowic? Miasto zmierza w dobrym kierunku?

Najlepsze obiekty publiczne w ostatnich czasach powstały w wyniku konkursów organizowanych przez SARP. Jest to obiektywne stwierdzenie, nieraz udowodnione. Tego się trzymamy i nad tym ciągle pracujemy z władzami miasta i innych instytucji publicznych. Prywatna i komercyjna architektura powstaje na zgoła odmiennych zasadach, często przy mniejszej transparentności i bardzo liberalnej polityce przestrzennej.

Jednym z dyskusyjnych zagospodarowań terenu miasta jest Strefa Kultury. Co Pan sądzi o tym obszarze? To niespotykane na skalę co najmniej Polski naszpikowanie jednej przestrzeni tyloma wyróżniającymi się obiektami o bardzo ważnych funkcjach. Czy jeden budynek nie odbiera rangi drugiemu?

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij i dodaj pierwszy!