Najlepsze Domy
Oświetlenie ma znaczenie. Nie tylko dla zdrowia twojego wzroku

Oświetlenie ma znaczenie. Nie tylko dla zdrowia twojego wzroku

Wzrok się nie psuje, umysł działa sprawniej, lepiej rozpoznajemy kolory, a prąd nas nie porazi – wszystko to zapewnią odpowiednio dobrane lampy w domu. Jakie parametry brać pod uwagę, kupując oświetlenie?

Wszystko zależy od potrzeb konkretnego człowieka: stanu wzroku, ale również tego, czy w domu głównie wypoczywa, czy też na co dzień pracuje.

Dla zdrowych oczu

Natężenie światła to najważniejszy parametr, który trzeba brać pod uwagę. Dlaczego? Bo to on informuje nas o intensywności oświetlenia konkretnej powierzchni. Mówiąc krótko, jeśli natężenie światła jest za słabe, psujemy swój wzrok, bo musimy go bardziej wytężać. Co istotne, do różnych czynności jest niezbędne różne natężenie.

Do czytania wystarczy nam 300 do 500 luksów (lx), ale już ci, którzy zajmują się pracami precyzyjnymi, na przykład szyciem, powinni zapewnić sobie ten parametr na poziomie 1000 i więcej luksów – tłumaczy Radosław Szczebak, menadżer produktu w Lange Łukaszuk i ekspert branży oświetleniowej.

W obiektach użyteczności publicznej obowiązują normy, a w mieszkaniach – nie. Tu powinniśmy wybierać konkretne rozwiązania, kierując się zdrowym rozsądkiem.

Czytaj także: Szkło w aranżacji wnętrz. Zobacz trendy na 2019 rok

Inny poziom natężenia będzie więc potrzebny w pomieszczeniu, w którym pracujemy, inny w sypialni, a jeszcze inny w łazience.

W kuchni znakomicie sprawdza się oświetlenie podszafkowe, ale takie, które nie odbija się mocno na blacie i chroni nas przed tzw. efektem olśnienia. To zjawisko związane ze zbyt wysokim poziomem natężenia. Pojawia się często wtedy, gdy lampa świeci prosto w oczy i kiedy światło jest zbyt intensywne – tłumaczy Radosław Szczebak.

Ekspert podpowiada, że z tego powodu lepszym rozwiązaniem wydaje się kilka punktów świetlnych, niż jeden mocny – dzięki temu można regulować oświetleniem tak, by zapewnić sobie natężenie stosowne do wykonywanych czynności i pory dnia.

Poza tym, gdy mam w kuchni jeden centralny punkt, obracając się do niego plecami, zasłaniam sobie światło. A im człowiek starszy, tym więcej światła potrzebuje. Lepiej więc mieć kilka różnych źródeł umieszczonych w różnych miejscach – mówi ekspert.

Dla porównania

Strumień świetlny. Ta wielkość informuje, jaką ilość światła emituje oprawa. Dzięki temu możemy porównać różne rozwiązania, bo np. klasyczna żarówka potrzebuje innej energii do wygenerowania 1000 lumenów niż świetlówka czy lampa LED.

Tu kryje się pewna pułapka, bo przed podjęciem decyzji o kupnie warto wiedzieć, czy to, co jest napisane na pudełku, oznacza wartość strumienia świetlnego samego źródła, czy już za kloszem. To ważne, bo oprawa może ograniczyć tę wartość nawet o 30 procent! – podkreśla Radosław Szczebak.

Jak to stwierdzić? Nie zawsze będzie to możliwe, bo czasem producenci (zwłaszcza ci z Dalekiego Wschodu) „mijają się prawdą”.

Generalnie sformułowanie „strumień źródła” powinien pokazywać wartość zmierzoną przy diodzie LED, a „strumień oprawy” mówi, że pomiarów dokonywano już za kloszem – tłumaczy ekspert Lange Łukaszuk.

Dla zdrowego budżetu

Kolejną wartość powinniśmy dokładnie sprawdzić, chcąc uniknąć wysokich rachunków za prąd. Skuteczność świetlna pokazuje, przy jakiej pobieranej mocy uzyskamy dany strumień świetlny. Jeśli więc oprawa pobiera 10 watów, a generuje 1000 lumenów, mamy skuteczność 100 lumenów z wata.

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij i dodaj pierwszy!