REKLAMA
Najlepsze Domy
"Antidotum" na niską jakość powietrza w naszych domach

"Antidotum" na niską jakość powietrza w naszych domach

Jakość powietrza wewnątrz budynków pozostawia wiele do życzenia – WHO wciąż bije na alarm. Zawilgocone ściany, nieodpowiednia wentylacja i przestarzały system grzewczy bezpośrednio przekładają się na jakość powietrza w naszym domu. Jak oddychać zdrowiej?

W kontekście problemu złej jakości powietrza coraz częściej mówi się o syndromie „chorego” budynku (ang. Sick Building Syndrome), prowadzącym do szeregu dolegliwości, bezpośrednio wynikających z przebywania w budynkach. Początkowo SBS wiązano z biurem – z miejscami pracy, ale z czasem zauważono, że pojęcie to w takim samym stopniu odnosi się również do budownictwa mieszkalnego, także nowego.

Zawilgocone ściany lub przesuszone powietrze w budynku wpływają na jego mikroklimat, odciskając swoje piętno również na samopoczuciu osób w nim przebywających. Szacuje się, że za 1/3 problemów zdrowotnych związanych z jakością powietrza wewnętrznego odpowiadają grzyby. Te do rozwoju potrzebują sprzyjających warunków: wilgoci, temperatury 20-25°C, wilgotności powyżej 60% i ograniczonej wymiany powietrza.

Z tego względu kwestią pierwszorzędną w zapobieganiu rozwojowi grzybów i pleśni, a tym samym – złej jakości powietrza, astmy i alergii, jest zadbanie o właściwy system grzewczy i dobrą wentylację. W odniesieniu do ogrzewania na celownik warto wziąć systemy ścienne, które najlepiej – ponieważ w miejscach największych strat energii – zapobiegają rozwojowi grzybów i pleśni.

Zanieczyszczenia biologiczne w domu rozwijają się na pożywce materiałów budowlanych. Do ich powstawania przyczyniają się błędy w projektach i wykonawstwie budynków, ale i sami domownicy. Kilkuosobowa rodzina – oddychając, gotując, piorąc – wytwarza w ciągu doby od 10 do 15 l wody. Jeśli wnętrza są niewystarczająco dogrzane, ściany nieocieplone, a wentylacja działa niepoprawnie, para wodna z powietrza skrapla się na najchłodniejszych fragmentach przegród: ścianach, stropach, w narożach. Z czasem w tych miejscach pojawią się nieestetyczne plamy – wyjaśnia Patryk Nowakowski, prezes zarządu firmy 3Thermo.

Ogrzewanie ścienne daje tę przewagę nad systemami konkurencyjnymi, że w tym przypadku układ zostaje umieszczony w ścianie, czyli w miejscu, które z reguły jest najbardziej podatne na rozwój pleśni i grzybów. Gdy ściana zamienia się w aktywną przegrodę termiczną, problem pleśni znika.

Kurz, pył, roztocza

Kolejnym źródłem problemów z powietrzem są roztocza, w sezonie grzewczym rozdmuchiwane po domu przez kaloryfery. Z punktu widzenia naszego zdrowia najniebezpieczniejsze są przede wszystkim odchody roztoczy kurzu domowego. Choć kurzu z domu zupełnie wyeliminować się nie da, to można zapobiegać dodatkowemu rozdmuchiwaniu go przez kaloryfery.

Służą temu alternatywne układy grzewcze, w tym m.in. system ogrzewania ściennego 3Thermo oraz tradycyjna podłogówka, które utrzymują drobinki kurzu w jednym miejscu, nie powodując ich rozprzestrzeniania po całym domu.

Szkodliwe substancje toksyczne

Na jakość powietrza, którą oddychamy wewnątrz budynków, obok pleśni, grzybów i roztoczy, mają wpływ również substancje toksyczne zawarte m.in. w farbach i klejach, stosowanych w przemyśle meblarskim. Również substancje wydzielane przez urządzenia elektroniczne nie pozostają bez wpływu na nasze zdrowie.

Bóle głowy, zaburzenia koncentracji, zmęczenie, suchy kaszel – wszystkie te dolegliwości mogą mieć swoje źródło w złej jakości domowego powietrza. Jeśli tak się dzieje, możemy spróbować oczyścić je na własną rękę, sadząc wybrane rośliny.

Draceny, szeflery, palma koralowa (chamedora) czy fikus odświeżają i nawilżają powietrze, działając jak filtr, dezaktywujący substancje toksyczne. Skrzydłokwiat neutralizuje działanie acetonu, benzenu i amoniaku, a bluszcz pospolity – formaldehydu.

Czas na letnią modernizację ogrzewania w domu. Sprawdź jak to zrobić!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij i dodaj pierwszy!